Rozliczenia między działami
Firma ma kilka jednostek, które wzajemnie fakturują usługi. Każdy miesiąc kończy się ręcznym uzgadnianiem, które trwa dłużej niż sama praca. Szukamy miejsca, gdzie proces się blokuje - i projektujemy obejście.
Racyzou - Zabrze
Nie chodzi o brak narzędzi. Chodzi o to, że obecne narzędzia nie pasują do tego, jak faktycznie działa Twoja firma. Pracujemy z tym problemem - konkretnie, bez ogólników.
Firma ma kilka jednostek, które wzajemnie fakturują usługi. Każdy miesiąc kończy się ręcznym uzgadnianiem, które trwa dłużej niż sama praca. Szukamy miejsca, gdzie proces się blokuje - i projektujemy obejście.
Przychody są, ale środki zawsze gdzieś utknęły. Należności, terminy, niespójne warunki płatności z różnymi kontrahentami - to układanka, którą można ułożyć inaczej. Nie zawsze wymaga nowego oprogramowania.
Raporty powstają, ale zarząd pyta o rzeczy, których w nich nie ma. Księgowość dostarcza liczby, a decyzje i tak zapadają na intuicji. Zazwyczaj problem leży w tym, co jest mierzone - nie w tym, jak to wygląda.
Dwie firmy, dwa systemy, dwa sposoby myślenia o pieniądzach. Połączenie ich na papierze jest łatwe. Połączenie ich w codziennej pracy - już mniej. Pracujemy z tym etapem, zanim zdążą narosnąć złe nawyki.
Konkretne przypadki
Nie każda sytuacja kończy się sukcesem. Poniższe - tak, ale nie bez wysiłku po obu stronach.
Beata Wróblewska
Dyrektor finansowa, producent armatury
Firma wystawiała faktury wewnętrzne między trzema spółkami. Każde zamknięcie miesiąca wymagało czterech dni pracy dwóch osób. Dane były poprawne, ale proces był zbudowany tak, jakby czas nie miał ceny.
Co się zmieniło: przebudowaliśmy kolejność czynności i zdefiniowaliśmy, które dane muszą być gotowe przed startem rozliczeń, a nie w trakcie. Zamknięcie miesiąca skróciło się do półtora dnia. Bez nowego oprogramowania.
Radosław Piotrowiak
Właściciel, firma logistyczna
Marże były przyzwoite, a konto zawsze na granicy. Kontrahenci płacili z opóźnieniem, ale firma też - bo nie miała jasnego obrazu, kiedy co wpłynie. Budżetowanie odbywało się na zasadzie "zobaczymy".
Co się zmieniło: wprowadziliśmy prosty model prognozowania przepływów oparty na danych historycznych z 14 miesięcy. Po pierwszym kwartale właściciel wiedział z tygodniowym wyprzedzeniem, kiedy będzie napięcie - i mógł reagować wcześniej.
Zanim zaczniesz
To nie jest usługa dla każdego. Nie dlatego, że jest ekskluzywna - po prostu wymaga konkretnych warunków, żeby dać cokolwiek wartościowego.
Pracujemy najlepiej, gdy klient wie, co go boli, ale nie wie, dlaczego. Jeśli problem jest rozmyty - "coś z finansami nie gra" - potrzebujemy najpierw krótkiej rozmowy diagnostycznej, zanim cokolwiek zaproponujemy. To zajmuje czas po obu stronach i nie zawsze prowadzi do zlecenia. Taka jest rzeczywistość.
Jeśli żaden z tych punktów nie pasuje do Twojej sytuacji - napisz mimo wszystko. Czasem wystarczy jedna rozmowa, żeby zorientować się, od czego zacząć.
Napisz do nas